Lockdown klimatyczny na horyzoncie?

(Kit Knightly)

C:\Users\Jo\Desktop\210517_news_Forschungsring-Frage_Steininger_Klima_EN.jpg

Jeśli i kiedy mocarstwa zdecydują się odejść od swojej pandemicznej narracji, blokady nigdzie nie pójdą. Zamiast tego wygląda na to, że zostaną przemianowane na „blokady klimatyczne” i albo wymuszane, albo po prostu groźnie trzymane nad głową społeczeństwa. Przynajmniej według artykułu napisanego przez pracownika WHO i opublikowanego przez mega korporację.

Przejdźmy od razu do rzeczy.

 

AUTOR I ZLECENIODAWCY RAPORTU

Raport zatytułowany „Unikanie blokady klimatycznej” został napisany przez Mariana Mazzucato, profesor ekonomii na University College London i szefową czegoś o nazwie Council on the Economics of Health for All, oddziału Światowej Organizacji Zdrowia.

Po raz pierwszy został opublikowany w październiku 2020 r. przez Project Syndicate, organizację medialną non-profit, która jest (jak można się spodziewać) finansowana z dotacji Fundacji Społeczeństwa Otwartego, Fundacji Billa i Melindy Gatesów i wielu, wielu innych.

Następnie został zgarnięty i ponownie opublikowana przez Światową Radę Biznesu na rzecz Zrównoważonego Rozwoju (WBCSD), która określa się jako „globalna, kierowana przez CEO organizacja złożona z ponad 200 wiodących firm współpracujących, aby przyspieszyć przejście do zrównoważonego świata”.

Członkostwo WBCSD to w zasadzie każda większa firma na świecie, w tym Chevron, BP, Bayer, Walmart, Google i Microsoft. Ponad 200 członków o rocznych przychodach przekraczających 8 BILIONÓW dolarów.

Krótko mówiąc: ekonomista pracujący dla WHO napisał raport dotyczący „blokad klimatycznych”, który został opublikowany zarówno przez organizację pozarządową wspieraną przez Gates + Soros, jak i grupę reprezentującą prawie każdy bank, firmę naftową i giganta technologicznego na świecie.

Cokolwiek mówi, wyraźnie cieszy się aprobatą ludzi, którzy rządzą światem.

 

CO TAKIEGO MÓWI?

Sam tekst raportu jest właściwie dość sprytnie skonstruowany. Nie opowiada się wprost za „blokowaniem klimatu”, ale zamiast tego omawia sposoby, w jakie „my” możemy im zapobiec.

 

W miarę rozprzestrzeniania się COVID-19 […] rządy wprowadziły blokady, aby zapobiec sytuacji, w której sytuacja zagrożenia zdrowia publicznego wymknie się spod kontroli. W niedalekiej przyszłości świat być może będzie musiał ponownie uciec się do blokad – tym razem, aby poradzić sobie z kryzysem klimatycznym […] Aby uniknąć takiego scenariusza, musimy zmienić nasze struktury gospodarcze i inaczej postępować z kapitalizmem.

 

To sprytnie tworzy pozory argumentowania przeciwko nim, podczas gdy w rzeczywistości forsuje założenia, że wszelkie tak zwane „blokady klimatyczne” byłyby a) konieczne i b) skuteczne. Żadne z nich nigdy nie zostało ustalone.

Kolejną rzeczą, którą zakłada raport, jest jakiś związek przyczynowy między środowiskiem a „pandemią”:

 

COVID-19 sam w sobie jest konsekwencją degradacji środowiska.

 

Media od samego początku nieudolnie próbują powiązać wybuch pandemii ze środowiskiem, wszystkie zajmują to samo stanowisko – „Główną przyczyną pandemii [jest] zniszczenie natury”:

 

Wycinanie lasów i polowanie na dziką przyrodę coraz częściej powoduje, że zwierzęta i drobnoustroje, które przenoszą, mają kontakt z ludźmi i żywym inwentarzem.

 

Nigdy nie przytacza się żadnych dowodów naukowych na poparcie tego stanowiska. Jest to raczej wolna od faktów linia strachu, używana do próby wymuszenia psychicznego połączenia w społeczeństwie, między instynktowną samozachowawczą (strachem przed chorobą) a troską o środowisko. Jest równie przezroczysty, co słaby.

 

„BLOKADY KLIMATYCZNE”

Czym dokładnie jest „blokada klimatyczna”? A co by to oznaczało?

Autor jest całkiem jasny:

 

W ramach „blokady klimatycznej” rządy ograniczyłyby korzystanie z prywatnych pojazdów, zabroniłyby spożywania czerwonego mięsa i narzuciłyby ekstremalne środki oszczędzania energii, podczas gdy firmy paliw kopalnych musiałyby zaprzestać wiercenia.

 

Proszę bardzo. „Blokada klimatyczna” oznacza koniec z czerwonym mięsem, rząd ustala ograniczenia dotyczące tego, jak i kiedy ludzie korzystają z prywatnych pojazdów oraz dalsze (nieokreślone) „ekstremalne środki oszczędzania energii”. Prawdopodobnie obejmowałby również wcześniej sugerowane zakazy podróży lotniczych.

Podsumowując, jest potencjalnie znacznie bardziej rygorystyczna niż „polityka zdrowia publicznego”, którą wszyscy znosiliśmy przez ostatni rok.

Jeśli chodzi o zmuszanie firm paliw kopalnych do zaprzestania wierceń, jest to przesiąknięte ignorancją praktyczną, która istnieje tylko w świecie akademickim. Zakładając, że możemy całkowicie polegać na odnawialnych źródłach energii, nadal nie bylibyśmy w stanie zaprzestać wierceń w poszukiwaniu paliw kopalnych.

Olej jest używany nie tylko jako paliwo, ale także do smarowania silników oraz produkcji chemikaliów i tworzyw sztucznych. Tworzywa sztuczne wykorzystywane na przykład do produkcji turbin wiatrowych i paneli słonecznych.

Węgiel jest potrzebny nie tylko do elektrowni, ale także do produkcji stali. Stal, która jest niezbędna do prawie wszystkiego, co ludzie robią we współczesnym świecie.

Przypomina mi szkic Victorii Wood z lat 80., w którym kobieta z wyższej klasy średniej podczas spotkania z górnikiem mówi: „Przypuszczam, że tak naprawdę nie potrzebujemy węgla, teraz mamy elektryczność”.

Wiele post-kopalnych utopijnych pomysłów jest sprzedawanych w ten sposób ludziom, którzy są komfortowo odsunięci od sposobu, w jaki faktycznie działa świat. Odzwierciedla to rzekome „odzyskanie” środowiska, którego doświadczyło podczas zamknięcia, mityczne dzieło sprzedające srebrną podszewkę aresztu domowego ludziom, którzy myślą, że ponieważ odbywają coroczne spotkania budżetowe nad Zoomem, w jakiś sposób Chiny przestały produkować 900 milionów ton stali rocznie, a armia USA nie produkuje więcej zanieczyszczeń niż 140 różnych krajów łącznie.

Tak naprawdę pytanie brzmi, dlaczego organizacja pozarządowa wspierana m.in. przez Shell, BP i Chevron miałaby chcieć zasugerować zakaz wierceń dla paliw kopalnych? Ale to dyskusja na inny czas.

 

UNIKANIE „BLOKADY KLIMATYCZNEJ”

Tak więc „blokada klimatyczna” jest mieszanką dystopijnej kontroli społecznej i niepraktycznego nonsensu, który prawdopodobnie ma na celu sprzedaż programu. Ale nie martw się, nie musimy tego robić. Jest sposób na uniknięcie tych ekstremalnych środków, autor mówi:

 

Aby uniknąć takiego scenariusza, musimy zmienić nasze struktury gospodarcze i inaczej postępować z kapitalizmem […] Rozwiązanie tego potrójnego kryzysu wymaga przeorientowania ładu korporacyjnego, finansów, polityki i systemów energetycznych w kierunku zielonej transformacji gospodarczej […] Potrzeba znacznie więcej, aby osiągnąć ekologiczne i zrównoważone ożywienie […] chcemy zmienić przyszłość pracy, tranzytu i zużycia energii.

 

„Wyremontować”? „Przeorientować się”? „Transformacja”?

Wygląda na to, że patrzymy na nowo zbudowane społeczeństwo. „Reset”, jeśli chcesz, i biorąc pod uwagę pożądany zakres, możesz nawet nazwać to „wielkim resetem”, jak sądzę.

Tyle że, oczywiście, Wielki Reset to tylko dzika „teoria spiskowa”. Elita nie chce Wielkiego Resetu, nawet jeśli powtarzają, że tak…

…chcą po prostu masowej, hurtowej „transformacji” naszego sektora społecznego, finansowego, rządowego i energetycznego.

Chcą, żebyś nic nie posiadał i był szczęśliwy.

Ponieważ jest to najdziwniejsza rzecz w tym konkretnym artykule, podczas gdy większość programów publicznych związanych z pornografią strachu przynajmniej próbuje subtelności, w tym artykule jest zdecydowanie groźny ton:

 

… zbliżamy się do punktu krytycznego w kwestii zmian klimatu, kiedy ochrona przyszłości cywilizacji będzie wymagała dramatycznych interwencji […] Tak czy inaczej radykalna zmiana jest nieunikniona; naszym zadaniem jest zapewnienie, że osiągniemy pożądaną przez nas zmianę – póki wciąż mamy wybór.

 

Cały artykuł jest nie tyle argumentem, ile ultimatum. Pistolet przyłożony do zbiorowej głowy społeczeństwa. „Oczywiście nie chcemy zamykać was w domach, zmuszać do jedzenia przetworzonych kostek sojowych i zabierać samochodów”, mówią nam, „ale być może będziemy musieli, jeśli nie posłuchacie naszych rad ”.

Czy w przyszłości będą „blokady klimatyczne”? Nie zdziwiłbym się. Ale teraz – zamiast być poważnie kwestionowane – pełnią inną rolę. Przerażająca hipotetyczna – groźba wykorzystywana do zastraszania opinii publicznej do zaakceptowania twardogłowych globalistycznych reform, które składają się na „WIELKI RESET”.

 

Bądź na bieżąco, dołącz do mnie na: TELEGRAM oraz FACEBOOK.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.