ROK STRACHU

C:\Users\Jo\Desktop\pobrany plik.jpg

(Dr Gary Sidley analizuje język strachu rozpowszechniany podczas pandemii.)


Powszechne przestrzeganie przez brytyjską opinię publiczną ograniczeń dotyczących blokady i późniejsze wprowadzenie szczepionek było najbardziej niezwykłym aspektem kryzysu związanego z koronawirusem.

Likwidacja naszych podstawowych swobód — w postaci blokad, zakazów podróżowania i obowiązkowego noszenia masek — została biernie zaakceptowana przez znaczną większość ludzi. Co więcej, odsetek ogółu społeczeństwa wyrażającego chęć zaakceptowania szczepionek przeciw Covid-19 był większy w Wielkiej Brytanii niż niemal gdziekolwiek indziej na świecie. Ale czy rząd osiągnął ten powszechny konformizm poprzez nieetyczne użycie ukrytych strategii psychologicznych – „szturchnięć” – w swojej kampanii informacyjnej?

 

Głównym czynnikiem masowego posłuszeństwa Brytyjczyków była prawdopodobnie działalność psychologów zatrudnionych przez rząd, pracujących w ramach „Behavioural Insights Team” (BIT). BIT powstał w 2010 roku jako „pierwsza na świecie instytucja rządowa zajmująca się zastosowaniem nauk behawioralnych w polityce”. We współpracy z rządami i innymi zainteresowanymi stronami zespół dąży do wykorzystania spostrzeżeń behawioralnych w celu „poprawy życia ludzi i społeczności”. Kilku członków BIT wraz z innymi psychologami zasiada obecnie w Scientific Pandemic Insights Group on Behaviors (SPI-B), podgrupie SAGE, która oferuje rządowi porady na temat tego, jak zmaksymalizować wpływ komunikacji Covid-19.

 

„Opinia publiczna została zbombardowana informacjami wywołującymi strach za pomocą mediów głównego nurtu.”

 

Kompleksowy opis podejść psychologicznych stosowanych przez BIT zawiera dokument Instytutu Rządu zatytułowany MINDSPACE: Wpływanie na zachowanie poprzez politykę publiczną, w którym twierdzi się, że strategie te mogą osiągnąć „niskie koszty, niebolesne sposoby „popychania” obywateli … do nowe sposoby działania, idąc ze ziarnem tego, jak myślimy i działamy”. Kilka interwencji tego typu zostało wplecionych w kampanię komunikacyjną Covid-19, w tym strach (podwyższenie postrzeganego poziomu zagrożenia), wstyd (mieszanie zgodności z cnotą) i presję rówieśników (przedstawianie niestosujących się jako mniejszość dewiacyjną) – lub „afekt” , „ego” i „normy”, używając języka nauki behawioralnej.

Badacze behawioralni wiedzą, że przestraszona populacja jest uległa, więc wykorzystano to jako sposób na zmuszenie nas do przestrzegania ograniczeń związanych z koronawirusem. W protokole ze spotkania SPI-B w dniu 22 marca 2020 r. stwierdzono: „Postrzegany poziom osobistego zagrożenia należy zwiększyć … za pomocą mocnych wiadomości emocjonalnych”. Wspomagana przez media głównego nurtu brytyjska opinia publiczna została następnie zbombardowana wywołującymi strach informacjami, obrazami i mantrami: liczba codziennych zgonów Covid-19 zgłaszana bez kontekstu; zawyżone prognozy przyszłych ofiar; powtarzające się nagrania umierających pacjentów na oddziałach intensywnej opieki medycznej; i przerażające hasła, takie jak „Jeśli wyjdziesz, możesz to rozprzestrzenić” lub „Ludzie umrą”, często towarzyszą im obrazy personelu ratunkowego noszącego ŚOI.

Wszyscy staramy się zachować pozytywny obraz siebie. Wykorzystując tę ​​ludzką tendencję, behawioryści zalecili komunikaty, które utożsamiają cnotę z przestrzeganiem ograniczeń Covid-19, tak aby przestrzeganie zasad chroniło integralność naszego ego, podczas gdy wszelkie odchylenia wywołują wstyd. Przykłady takich zachęt w działaniu obejmują: hasła takie jak „Zostań w domu, Chroń NHS, Ratuj życie” i „Chroń siebie, Chroń swoich bliskich”; reklamy telewizyjne, w których aktor mówi nam: „Noszę zakrycie twarzy, aby chronić moich kolegów”; wcześniej zaaranżowany rytuał Klaskania dla Medyków; nauczyciele mówiący uczniom, aby nie „zabijali swojej babci”; oraz zbliżenia ciężko chorych pacjentów szpitalnych z komentarzem: „Czy możesz spojrzeć im w oczy i powiedzieć, że robisz wszystko, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się koronawirusa?”

Do tego dochodzi to, co psychologowie eufemistycznie nazywają „presją normatywną”: świadomość dominujących poglądów i zachowań naszych współobywateli – poprzez presję rówieśników i robienie kozłów ofiarnych – może nas nakłonić do posłuszeństwa. Najprostszym przykładem są ministrowie wielokrotnie powtarzający nam, że zdecydowana większość ludzi „przestrzega zasad”. Ale presja normatywna jest mniej skuteczna w zmianie zachowania dewiacyjnej mniejszości, jeśli nie ma widocznego wskaźnika prospołecznego konformizmu zakorzenionego w społecznościach. Wprowadzenie masek latem 2020 r. — przy braku mocnych dowodów na to, że zmniejszają przenoszenie wirusa w społeczności — umożliwiło natychmiastowe odróżnienie łamiących zasady od zwolenników. Pojawianie się bez masek w miejscach publicznych było teraz porównywalne z niepokazywaniem ikony dominującej religii podczas przebywania wśród pobożnych wyznawców; nawet jeśli nie nastąpi żadne wyraźne wyzwanie, ukryte żądanie dostosowania jest namacalne.

 

„Zawstydzanie i robienie kozłów ofiarnych ośmieliło niektórych ludzi do nękania tych, którzy nie mogą lub nie chcą nosić zakrycia twarzy.”

 

Te same tajne strategie są obecnie wykorzystywane do promowania przyjmowania szczepionek Covid-19. Taktyka inflacji strachu jest widoczna w niedawnym dokumencie NHS England, który zaleca pracownikom służby zdrowia „wykorzystanie przewidywanego żalu” w grupie osób powyżej 65. roku życia, mówiąc im, że „jest ponad trzy razy bardziej prawdopodobne, że umrą”. Zalecane oświadczenie uzupełniające brzmi: „Zastanów się, jak będziesz się czuł, jeśli nie zostaniesz zaszczepiony i skończysz z Covid-19?” Dla młodych ludzi — którym ryzyko poważnej choroby w przypadku Covid-19 jest znikomo małe — wstyd jest wybranym narzędziem z arsenału nauk behawioralnych; zaleceniem jest, aby im powiedzieć, że „normalność może powrócić, dla ciebie i innych, tylko z twoim szczepieniem”. Jeśli chodzi o personel medyczny, który będzie wykonywał szczepienia, eksperci psychologiczni sugerują wzrost ego dzięki okrzyknięciu go „najnowszym bohaterem NHS”.

Więc co jest złego w korzystaniu z tych ukrytych strategii psychologicznych w celu poprawy zgodności z polityką zdrowia publicznego?

W porównaniu z tradycyjnymi narzędziami perswazji rządu (takimi jak dostarczanie informacji i racjonalna argumentacja) te metody oddziaływania różnią się charakterem i podświadomym sposobem działania. W konsekwencji pojawiają się trzy źródła obaw etycznych: problemy z metodami per se; problemy z celami, do których są stosowane; i problemy z brakiem zgody.

Wątpliwe jest, czy cywilizowane społeczeństwo powinno świadomie zwiększać emocjonalny dyskomfort swoich obywateli w celu uzyskania ich posłuszeństwa. Państwowi naukowcy wykorzystujący strach, wstyd i robienie kozłów ofiarnych w celu zmiany zdania to etycznie wątpliwa praktyka, która pod pewnymi względami przypomina taktykę stosowaną przez reżimy totalitarne, takie jak Chiny, gdzie państwo zadaje ból pewnej części populacji, próbując wyeliminować przekonania i zachowania postrzegają jako dewiację.

 

Kolejna kwestia etyczna związana z metodami niejawnego ponaglania stosowanych w kampanii komunikacyjnej Covid-19 dotyczy niezamierzonych konsekwencji. Zawstydzanie i robienie kozłów ofiarnych ośmieliło niektórych ludzi do nękania tych, którzy nie mogą lub nie chcą nosić zakrywania twarzy. Co bardziej niepokojące, inflacja strachu doprowadziła do tego, że wiele osób jest zbyt przestraszonych, by iść do szpitala z chorobą niebędącą chorobą Covid, podczas gdy wielu starszych ludzi, z powodu strachu związanych z covidem, umrze przedwcześnie z powodu samotności. Tego rodzaju szkody uboczne są prawdopodobnie odpowiedzialne za wiele z dziesiątek tysięcy zgonów w domach prywatnych. Czy w cywilizowanym społeczeństwie jest moralnie dopuszczalne stosowanie strategii psychologicznych, które są związane z takim poziomem szkód ubocznych?

 

„Inflacja strachu doprowadziła do tego, że wiele osób boi się iść do szpitala z chorobą niebędącą chorobą Covid.”

 

Postrzegana zasadność stosowania ukrytych strategii psychologicznych w celu wpływania na ludzi może również zależeć od realizowanych celów behawioralnych. Wydaje się prawdopodobne, że wyższy odsetek społeczeństwa byłby zadowolony, gdyby rząd uciekał się do podświadomych bodźców w celu ograniczenia brutalnej przestępczości – na przykład w celu zniechęcenia młodych mężczyzn do dźgania się nawzajem – w porównaniu z celem narzucania bezprecedensowego i nieudowodnionego ograniczenia zdrowia publicznego. Czy obywatele brytyjscy zgodziliby się na ukradkowe stosowanie strachu, wstydu i presji rówieśników jako sposobu na podporządkowanie się blokadom i mandatom maskowania? Może powinni zostać zapytani, zanim rząd rozważy jakiekolwiek przyszłe narzucenie tych technik.

W 2010 roku autorzy dokumentu MINDSPACE — jednym z nich jest dr David Halpern, członek SAGE i SPI-B — dostrzegli istotne dylematy etyczne wynikające ze stosowania strategii oddziaływania, które podświadomie wpływają na obywateli kraju i podkreślili znaczenie zgody. Rzeczywiście, nie mogą być jaśniejsze: „decydenci, którzy chcą korzystać z tych narzędzi … potrzebują na to aprobaty opinii publicznej”. Następnie proponują kilka praktycznych sposobów uzyskania tej zgody, w tym ułatwienie „forum deliberatywnego”, na którym reprezentatywna próba kilkuset osób zbiera się na jeden dzień lub dłużej, aby zbadać problem i podjąć wspólną decyzję. Nie są mi znane jakiekolwiek konsultacje społeczne tego typu prowadzone w celu uzyskania zgody opinii publicznej na stosowanie ukrytych strategii psychologicznych.

Na poziomie indywidualnym uzyskanie zgody odbiorcy przed interwencją jest od dawna ugruntowaną zasadą etycznej praktyki klinicznej. Świadoma zgoda jest niezbędnym prekursorem każdej procedury medycznej, w tym szczepienia. Aby zapewnić uczciwość etyczną, personel medyczny powinien zachęcać każdego potencjalnego biorcę do świadomego i racjonalnego rozważenia zalet i wad przyjęcia szczepionki przeciw Covid-19, zamiast zachęcać ich do przestrzegania przepisów.

Tajne strategie psychologiczne włączone do państwowej kampanii informacyjnej na temat koronawirusa osiągnęły swój cel, polegający na nakłonieniu większości populacji do przestrzegania drakońskich ograniczeń dotyczących zdrowia publicznego i zaakceptowania szczepień. Charakter zastosowanych taktyk — z ich podświadomymi sposobami działania i generowanym dyskomfortem emocjonalnym — budzi jednak pewne naglące obawy co do zasadności używania tego rodzaju technik psychologicznych w tym celu. Rząd i jego doświadczeni doradcy działają na moralnie mętnych wodach. Pilnie potrzebna jest otwarta, publiczna debata na temat etycznej uczciwości tych podejść – i związanych z nimi rozległych szkód ubocznych.

 

„Pilnie potrzebna jest otwarta, publiczna debata na temat etycznej uczciwości tego podejścia.”

 


(Dr Gary Sidley jest emerytowanym psychologiem klinicznym z ponad 30-letnim doświadczeniem w pracy dla NHS. Jest członkiem Zespołu Doradztwa i Rekonwalescencji Zdrowotnej)

 

 

Bądź na bieżąco, dołącz do mnie na: TELEGRAM oraz FACEBOOK.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.